Aż pięć lat czekaliśmy na nowy album najbardziej charyzmatycznej polskiej wokalistki. Znana wcześniej z legendarnej grupy O.N.A. i projektu Chylińska, powraca w wielkim stylu.Jej płyta "Modern Rocking" jest efektem współpracy z Planem B (Marek Piotrowski i Bartek Królik) - duetem producentów znanych z Sistars, czy w współpracy z Natalią Kukulską .Pierwszy singiel "Nie mogę Cię zapomnieć" wzbudził wiele emocji i stał się najczęściej odsłuchiwanym utworem w Polsce.Fantastyczny głos Agnieszki, gwarancja najwyższej jakości dźwięku, doskonała produkcja na światowym poziomie oto płyta "Modern Rocking". Dojrzała, zaskakująca, nowoczesna...
Czego by nie powiedzieć o Agnieszce Chylińskiej, jednego nie można jej odmówić- wie jak zaskakiwać! Ostatni raz burzę takich emocji zaserwowała nam w 1996 roku, obrażając legendarnym już zdaniem miliony nauczycieli w Polsce. Tym razem obyło się bez przekleństw, aczkolwiek z tą samą siłą. Po latach muzycznego milczenia Agnieszka wydała kolejny album, którego zawartość zszokowała całe społeczeństwo. Znana z mocnych, rockowych klimatów "zdz**a" zaserwowała nam popularną ostatnimi czasy dawkę elektronicznego beatu przywodzącego na myśl mariaż Lady Gagi z twórczością Modern Talking. To pierwszy album na polskiej scenie muzycznej, gdzie słychać już wpływy młodego pokolenia, wychowanego na dokonaniach zachodnich gwiazdek MTV. Na nowym albumie Agnieszki Chylińskiej znajdziemy te same syntezatory i rytmy co za oceanem, jednak okraszone tym polskim, muzycznie specyficznym stylem, są chyba najlepszym kompromisem między różnicami tych dwóch światów. Pomimo sprzeciwu opinii publicznej, Lady Agnieszka udowodniła, że nikt nie jest więźniem własnego stylu, a zmiany wbrew pozorom wychodzą nam na dobre. Cóż, "Kobieta zmienną jest", można by rzec... W moim odczuciu do najmocniejszych punktów należą: "Ostatnia łza", absolutnie genialny, kipiący ciężkimi elektronicznymi beatami "Foch", "Niebo", zmysłowe "Powiedz", hitowy już "Nie mogę Cię zapomnieć" oraz Plim Plam. Minus za odrobinę infantylne teksty, bo te wolałem za czasów O.N.A., jednak muzycznie taką, droga Agnieszko, też Ciebie kupuję. Zamówiłem wydanie z autografem i za nic w świecie go nie oddam! Innym radzę to samo. Nie wsłuchujcie się w echa przeszłości, bo przyszłość niesie równie wspaniałe dźwięki. Zastanawia mnie tylko tytuł płyty. Czy nie lepiej byłoby zmienić Rocking na Shocking? Wtedy wszelkie tłumaczenia byłyby zbyteczne...